Aktualności

Historie pt. "odszedł z korporacji i zaczął pracę na własny rachunek" nie zawsze kończą się happy endem. O tym, jak wygląda rozkręcanie firmy, która nie sięga po pieniądze od inwestora, i jak zgubne może być podążanie za niezweryfikowanym biznesowym marzeniem, Łukasz Wróbel, wiceprezes WEBCON rozmawiał z portalem Business Insider.

W wywiadzie Łukasz Wróbel podkreślił, że to właśnie brak poduszki finansowej był tym, co od początku motywowało zespół WEBCON do pracy.

Musieliśmy zacząć zarabiać pieniądze niemal od pierwszego dnia, bo ich brak oznaczał po prostu brak chleba. Firma została założona przez trzy osoby, które od początku koncentrowały się na tym, by zarabiała, dostarczając technologię - mówi Wróbel. Nie krytykuję podejścia startupów, które sięgają po finansowanie od inwestorów, jednak nie da się ukryć, że w modelu "pomysł plus pozyskanie finansowania z zewnątrz" wchodzi się w strefę komfortu finansowego – przynajmniej takiego, że można skupić się na rozwoju produktu zgodnie z własną wizją - tłumaczy i przestrzega przy tym przed gonieniem za własnym marzeniem oraz brakiem konfrontacji produktu z potrzebami klientów.

Jego zdaniem startup to powinien być stan przejściowy, który trwa jak najkrócej. A zdobycie zewnętrznych funduszy na rozwój pomysłu i zlecenie realizacji prac komuś z zewnątrz zmniejsza wręcz szanse powodzenia, bo trudniej jest dokonać korekty własnych pomysłów i założeń.

Przeczytaj cały wywiad z magazynem Business Insider.

top