Człowiek w centrum uwagi technologicznego cyklonu - Trendy w IT na 2019 rok

Nikt już nie ma wątpliwości, że gwałtowny rozwój nowoczesnych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, Internet Rzeczy, cloud computing czy big data, na zawsze zmienił zasady funkcjonowania współczesnego biznesu. W erze Czwartej Rewolucji Przemysłowej technologie cyfrowe i tradycyjne przenikają się na skalę wcześniej niespotykaną. Tylko te firmy, które potrafią je zręcznie wykorzystywać w swojej działalności mają szansę na rozwój i pozostanie konkurencyjnymi na rynku. Z pomocą w dotarciu na szczyt technologicznej biegłości przychodzi cyfrowa transformacja, co potwierdzają respondenci badania Deloitte The Industry 4.0 paradox. Aż 94% z nich uważa digitalizację za jeden ze strategicznych celów swojej organizacji.

 

Łukasz Wróbel o trendach w IT na 2019 rok

 

Jednocześnie jednak raport Deloitte ujawnia, że tylko 68% ankietowanych widzi w cyfrowej transformacji pole do zwiększenia opłacalności biznesu. Ta dysproporcja dobrze obrazuje podstawowy problem w rozumieniu cyfryzacji: by korzystać w pełni z jej zalet, nie wystarczy automatyzacja jedynie części procesów biznesowych. Całkowitemu przeobrażeniu musi również ulec kultura organizacyjna i sposób prowadzenia firmy, a także – na co jednogłośnie wskazują największe agencje badawcze na świecie – to, jak przedsiębiorstwa rozumieją rolę, funkcję i obowiązki działów IT w swoich organizacjach.

Dwa tryby działania IT

W szybko zmieniającym się środowisku nowoczesnych przedsiębiorstw, kluczem do przetrwania działów IT jest wzmocnienie ich relewantności, rozumianej jako zdolność do zwiększania swojej przydatności. Organizacje potrzebują specjalistów, którzy będą w stanie elastycznie reagować na zmiany procesów biznesowych dostarczając nowe i stale modyfikując istniejące aplikacje, które je wspierają.  Jednocześnie muszą zapewnić ciągłość funkcjonowania systemów core’owych. W czasach transformacji cyfrowej jest to spore wyzwanie, na które Gartner ma jedną odpowiedź: koncepcja IT dwóch prędkości, inaczej nazywana IT bimodalnym.

W jej myśl, działy podlegające Chief Information Officer (CIO) powinny być w stanie pracować zarówno w trybie rzetelności (performance and reliability) jak i zwinności (agile). Ten pierwszy to dbanie o tzw. rdzeń technologiczny firmy czyli to, co w modelu Pace-Layered Application Strategy Gartner nazywa Systems od Records. Są to wszystkie rozwiązania (począwszy od infrastruktury aż po aplikacje biznesowe), które zapewniają firmie stabilne działanie i pełnią rolę podstawy, na której można opierać wdrożenie innowacji.

Drugi tryb działania IT bimodalnego można nazwać „dzieckiem cyfrowej transformacji”. IT koncentruje się w nim na błyskawicznym, często iteracyjnym, dowożeniu innowacyjnych rozwiązań zgodnie z ideą Rapid Prototyping. Pozostaje przy tym w ścisłym kontakcie z użytkownikiem biznesowym, sprawnie reagując na zmieniające się potrzeby wewnętrzne i sygnały z rynku. Szybkość i elastyczność działania są możliwe dzięki wykorzystaniu nowoczesnych narzędzi, takich jak metodyka agile, paradygmat DevOps i platformy no-code/low-code typu RAD (Rapid Application Development). Gartner przewiduje, że do 2020r. co najmniej 50% nowych aplikacji LOB (Line of Business) tworzonych będzie za pomocą właśnie platform RAD.

Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na to, że żaden z dwóch trybów pracy IT bimodalnego nie jest w stanie samodzielnie zaspokajać w pełni wszystkich potrzeb nowoczesnego przedsiębiorstwa. Tak, jak od tego pierwszego nie można oczekiwać elastyczności i łatwości wprowadzania zmian, tak potencjał drugiego nie zostanie dobrze wykorzystany, jeśli jego głównym zadaniem będzie koncentrowanie się na wymaganiach technologicznych, związanych z bezpieczeństwem czy wydajnością. Koncepcja IT dwóch prędkości zakłada równoczesną i równorzędną pracę w obu trybach na rzecz utrzymania, wspierania i rozwoju biznesu.

Partner w biznesie, nie dostawca usług

Aby zespół IT mógł wykorzystać cyfrową transformację do zredefiniowania stylu swojego działania, potrzebuje managera, który będzie pełnił funkcję przewodnika po świecie nowoczesnych technologii. Przez lata dyrektorzy IT w firmach postrzegani byli jako stabilizatorzy – do ich zadań należało utrzymanie ładu operacyjnego i dostarczanie rozwiązań informatycznych, które zapewnią wszystkim działom wydajną, efektywną i zoptymalizowaną kosztowo pracę. Jak pokazuje raport Deloitte „CIO Survey 2018. Patrząc w przyszłość: poza erę cyfrową”, ten typ managera – określany jako zaufany dostawca usług – stopniowo odchodzi do przeszłości.

Aż 59% respondentów wyżej wymienionego badania przyznaje, że obecnie od CIO oczekują przede wszystkim dopasowania do strategii biznesowej oraz transformacji procesów (35%). Zapewnienie efektywności operacyjnej IT pojawia się wśród oczekiwań dopiero na trzecim miejscu. Ta zmiana nastawienia to oczywista konsekwencja postępującej transformacji cyfrowej – mówi Łukasz Wróbel, Chief Business Development Officer, SVP w WEBCON i dodaje: w dobie digitalizacji działy IT i zarządzający nimi muszą zmienić postrzeganie swojej roli w organizacji i spojrzeć na nią z perspektywy równoprawnego i proaktywnego partnera w biznesie. Takiego, który rozumie zależność między wdrażaniem technologii cyfrowych a wynikami biznesowymi oraz proponuje wykorzystanie zdobyczy cyfryzacji do budowania przewagi nad konkurencją, usprawniania procesów biznesowych, zwiększania zaangażowania pracowników i klientów oraz generowania nowych wartościowych modeli biznesowych.

Naturalnie, tworzenie i utrzymywanie solidnych systemów umożliwiających stabilną i wydajną obsługę kluczowych procesów w przedsiębiorstwie wciąż jest i pozostanie podstawowym zadaniem działów IT. W erze cyfrowej jednak, w której strategia biznesowa i technologie są ze sobą nierozerwalnie związane, od CIO wymagać się będzie, że tradycyjną rolę dostawcy usług połączą z pozycją inicjatora zmian i partnera w biznesie. Zdaniem 70% respondentów badania Deloitte, w ciągu najbliższych trzech lat to właśnie CIO (w stopniu większym nawet, niż CEO, na których wskazało 61% badanych) będą pełnić jedną z najważniejszych ról w kierowaniu i przede wszystkim skutecznym wdrażaniu cyfrowych pomysłów.

Aby tak się stało, dyrektorzy IT muszą postawić na otwarte dzielenie się wiedzą o trendach technologicznych. Do ich zadań należeć będzie również wspieranie zarządu w ustalaniu priorytetów strategicznych w zakresie innowacji oraz aktywne wdrażanie dobrych praktyk poprzez dostarczanie elastycznych aplikacji biznesowych i ich szybkie dostosowywanie do zmieniających się potrzeb. Tego rodzaju rozszerzenie dotychczasowych obowiązków wymaga rozwinięcia nowych kompetencji miękkich, z których za najważniejsze CIO wskazują: umiejętność wywierania wpływu, predyspozycje do szukania skutecznych rozwiązań procesów biznesowych – również poza swoim podstawowym zakresem kompetencji, a także nawyk ciągłego przyswajania nowej wiedzy (w duchu idei life long learning).

Wiedza i twarde kompetencje nie wystarczą

Czasy, gdy zespół IT jedynie odpowiadał na potrzeby biznesu bezpowrotnie minęły. W dobie cyfrowej transformacji od tego działu oczekuje się, że będzie uczestniczył w tworzeniu nowych produktów i aplikacji biznesowych na każdym etapie: od ich wymyślania, poprzez projektowanie, przygotowanie, testowanie aż do wdrażania. Tego rodzaju interdyscyplinarna współpraca różnych pionów firmie wymaga nie tylko wiedzy i doświadczenia zawodowego, ale również rozwoju kompetencji, o których w kontekście IT dotąd się nie mówiło, czyli umiejętności miękkich.

Ten trend potwierdzają respondenci badania „CIO Survey 2018. Patrząc w przyszłość: poza erę cyfrową”. Zapytani o najbardziej pożądane miękkie umiejętności pracowników IT, których wartość w perspektywie trzech lat będzie wzrastać, wskazują na kreatywność, elastyczność poznawczą czy inteligencję emocjonalną. Jednocześnie, ich zdaniem w ciągu najbliższych 36 miesięcy tracić na znaczeniu będą: zorientowanie na usługi, umiejętność krytycznego myślenia oraz rozwiązywania problemów.

Z raportu Ernst&Young „Światowe pokolenia: globalne badanie wyzwań w obszarze równowagi między pracą a życiem osobistym” wynika, że do 2025 roku 75% pracowników na świecie będą stanowili millenialsi. To ludzie wychowani w otoczeniu nowoczesnych technologii, dla których rozwiązywanie problemów, nie tylko biznesowych, za pomocą aplikacji jest chlebem powszednim – tłumaczy Łukasz Wróbel. Jego zdaniem, przedstawicieli tego pokolenia przyciągnąć i zatrzymać przy sobie mają szansę tylko te firmy, których kultura organizacyjna stawia na ścisły kontakt z nowymi technologiami, elastyczne godziny pracy i kreatywne środowisko pobudzające do stałego podnoszenia swoich kwalifikacji. To definicja organizacji, które odrobiły zadanie domowe z wdrożenia cyfrowej transformacji. One nie muszą obawiać się o pozyskanie i utrzymanie talentów informatycznych – przekonuje.

Analiza obecnego stanu rynku pracy prowadzi do wniosku, że równie ważne, co skuteczne rekrutowanie nowych osób do pracy, jest utrzymanie obecnych. Badanie „Cała Polska tworzy idealne miejsce pracy”, przygotowane przez Employer Branding Institute i EY nie pozostawia złudzeń: w warunkach, gdy stopa bezrobocia w kraju wynosi 5.7%, a słupki wynagrodzeń rosną, 60% Polaków jest niezadowolonych ze swojej pracy. Szczególnie tę tendencję widać w sektorze IT, w którym rotacja pracowników od lat utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Jeśli firmy chcą zatrzymać tempo zwolnień, muszą zintensyfikować swoje działania w zakresie tzw. employee experience. Chodzi tu o spojrzenie na swoją firmę oczami podwładnych i poprawę tych elementów, które sprawiają, że codzienne doświadczanie pracy nie jest dla nich przeżyciem satysfakcjonującym.

Inwestycje w doskonałość

Agencja badawcza Forrester szacuje, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji, automatyzacji i robotyzacji (Robotic Process Automation) sprawi, że w co najmniej 1 na 10 nowo powstających start-upów tzw. cyfrowych pracowników będzie więcej, niż ludzi. Czy to znaczy, że mamy się czego obawiać? Hipotezę, że roboty zastąpią w pracy człowieka zostawmy fanom literatury science fiction. Automatyzacja procesów i AI mają na celu tylko zdjęcie z barków pracowników szeregu nużących i powtarzalnych obowiązków po to, by mogli swój potencjał wykorzystać na realizację ambitniejszych zadań – uspokaja Łukasz Wróbel, CBDO, SVP w WEBCON. Przykładowo, w platformach do zarządzania procesami biznesowymi wykorzystujemy sztuczną inteligencję do takich kwestii, jak szybkie skanowanie treści dokumentów, analiza workflow czy automatyczne identyfikowanie wąskich gardeł, które wymagają poprawy – tłumaczy. Automatyzacja, zwłaszcza w dziale IT, daje programistom szersze pole do uruchomienia kreatywności, bo tam, gdzie jest coraz mniej pracy przy budowaniu typowych aplikacji biznesowych, pozostaje znacznie więcej czasu na tworzenie specjalistycznych, dziedzinowych rozwiązań, algorytmikę, zarządzanie architekturą informacji i systemów oraz prawdziwą innowacyjność. To właśnie te elementy w połączeniu z ciekawymi perspektywami rozwoju budują zaangażowanie w pracy i wpływają na pozytywny employer experience zapobiegając wysokiej rotacji pracowników – podsumowuje Wróbel.

Innym trendem technologicznym, który będzie cieszył się ogromną popularnością w przyszłym roku są scentralizowane centra koordynacyjne. Forrester przewiduje, że do końca 2019 roku 40% przedsiębiorstw na świecie będzie operowało w ramach centrów doskonałości, zaprojektowanych w oparciu o ujednolicone ramy. Struktury te, kierując się zbiorem zasad dotyczących kompatybilności technicznej i integracji procesów, będą decydować, przed jakimi problemami stoi biznes i jakie technologie wykorzystać do ich rozwiązania.

W gotowości do zmian

Klaus Schwab, twórca Forum Ekonomicznego w Davos, pisze w swojej książce pt. „Czwarta rewolucja przemysłowa”, że aby zrozumieć erę Przemysłu 4.0. konieczna jest, ni mniej, ni więcej, tylko transformacja ludzkości [ponieważ] swoją skalą, zakresem i stopniem skomplikowania czwarta rewolucja przemysłowa nie przypomina niczego, z czym jako ludzie mieliśmy dotąd do czynienia. Trendy technologiczne, jakie będą panować w 2019 roku wydają się tę tezę jedynie potwierdzać. Jeśli bowiem dogłębnie przyjrzymy się koncepcji IT dwóch prędkości, zmieniającej się roli CIO w firmach czy poświęcaniu większej uwagi na kształcenie ustawiczne i rozwój kompetencji miękkich okaże się, że w centrum cyfrowej transformacji jest zawsze człowiek i to, jak nowoczesne technologie mogą ułatwić mu funkcjonowanie w nieustannie zmieniającej się rzeczywistości.

Tekst w oryginale został opublikowany na łamach serwisu Biznes.Interia.pl.

JAK ZBUDOWAĆ APLIKACJĘ BIZNESOWĄ W 45 MIN.

POZNAJ HISTORIE
NASZYCH KLIENTÓW

ZOBACZ I WYPRÓBUJ
ZA DARMO

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
O WEBCON BPS?

top